Reklama
#1525659 06.07.2013 15:52:30
Jestem jeszcze całkiem świeża na tym forum,chociaż wcześniej często korzystałam z Waszych porad. Tylko,że widzę,że tutaj niemal wszyscy,nawet bardzo doświadczeni hodowcy, trzymają capy. Przepraszam,nie chcę nikogo urazić,ale nie wydaje Wam się ,że właśnie przez to mleko nabiera tego charakterystycznego zapachu?
#1525690 06.07.2013 16:05:52
Jeśli kozioł je trzymany w osobnym budynku nie ma wpływu to na smak mleka.Jeśli kozioł w trakcie rui jest w raz z kozami w zagrodzie , ściółka jest brudna i zapryskana moczem to mleko ma specyficzny smak.
http://powr-t.blogspot.com/
#1525693 06.07.2013 16:08:39
kozły nie śmierdzą przez cały rok a poza tym ktoś musi je trzymać rozumie że twoja koza nie potrzebuje kozła a przyprowadzasz inseminacje
#1525848 06.07.2013 18:04:02
Kozły, przynajmniej mój poza okresem rui nie ma żadnego zapachu nie mówiąc o smrodzie. Fakt, poprzednie, które miałam śmierdziały okrutnie non stop, ten (barwny uszlachetniony) nie. Trzymam go w kojcu razem z kozami. Wczoraj kąpałam wszystkie kozy więc teraz akurat pachną szamponem.
W okresie kryć kozioł powinien stać oddzielnie ponieważ wydziela wtedy charakterystyczny zapach. Przyjemny dla kóz, dla nas mniej. 
http://ostatnizakret.blogspot.com/
#1525872 06.07.2013 18:26:07
mojego karpackiego nawet w okresie rui było czuć tyle co nic a i Kuba przynajmniej dla mnie nie jest 'capem' tylko kozłem i jego zapach też mnie nie wykręca..może jestem jakiś dziwny ale mnie moje zwierzęta jakoś nie śmierdzą..jako taka higiena w zagrodzie i problemu nie ma..
#1525938 06.07.2013 19:12:13
eee no nie gadajcie mi bo ja na zapach kozła reaguję alergicznie. Szczegółowo wam opowiadać nie będę skutków wąchania smrodu w czasie rui ale dość agresywnie reaguję. Nie cierpię zapachu kozła i miałam raz i więcej nie chce. Mam na szczęście teraz na wypożyczenie od przyszłego tygodnia na okres kilku tygodni kozła AN i mam nadzieje że mnie nie wykręci bo ponoć nie czuć 

http://powr-t.blogspot.com/
#1526077 06.07.2013 20:48:49
Monia, AN w czasie rui śmierdzą tak samo. W tym czasie nie ma, że rasa. Wiem, bo mam kontakt z conajmniej kilkoma właścicielami kozłów rodowodowych AN.
http://ostatnizakret.blogspot.com/
#1526490 07.07.2013 06:27:04
Dasz radę, to tylko kilka tygodni.
Poza tym ja nigdy nie wąchałam takiego kozła, może jednak mniej capi? 
wpis edytowany 07.07.2013 06:28:41
http://ostatnizakret.blogspot.com/
#1526672 07.07.2013 09:29:07
Mój kozioł(niby alpejski) poza rują nie ma specyficznego zapachu.
W czasie rui,owszem zapach nie jest zbyt fajny,bo takie mocne piżmo,ale trudno-taki urok kozła.
Poza tym mieć własnego kozła-to same plusy.Zapach można znieść-zwłaszcza jeśli "śmierdzi"kilka miesięcy w roku.
No,a jakby mało kto trzymał swojego kozła,to jestem ciekawa jakie choroby panowałyby w stadach.Wiadomo,że im mniej kozłów w terenie,tym więcej na jednego kozła przypadałoby sztuk do krycia.
Ja akurat nie jestem zwolenniczką sztucznego zapłodnienia.
W czasie rui,owszem zapach nie jest zbyt fajny,bo takie mocne piżmo,ale trudno-taki urok kozła.
Poza tym mieć własnego kozła-to same plusy.Zapach można znieść-zwłaszcza jeśli "śmierdzi"kilka miesięcy w roku.
No,a jakby mało kto trzymał swojego kozła,to jestem ciekawa jakie choroby panowałyby w stadach.Wiadomo,że im mniej kozłów w terenie,tym więcej na jednego kozła przypadałoby sztuk do krycia.
Ja akurat nie jestem zwolenniczką sztucznego zapłodnienia.
Reklama
#1528230 08.07.2013 07:58:24
jola1979 pisze:
Mój kozioł(niby alpejski) poza rują nie ma specyficznego zapachu.
W czasie rui,owszem zapach nie jest zbyt fajny,bo takie mocne piżmo,ale trudno-taki urok kozła.
Poza tym mieć własnego kozła-to same plusy.Zapach można znieść-zwłaszcza jeśli "śmierdzi"kilka miesięcy w roku.
No,a jakby mało kto trzymał swojego kozła,to jestem ciekawa jakie choroby panowałyby w stadach.Wiadomo,że im mniej kozłów w terenie,tym więcej na jednego kozła przypadałoby sztuk do krycia.
Ja akurat nie jestem zwolenniczką sztucznego zapłodnienia.
Mój kozioł(niby alpejski) poza rują nie ma specyficznego zapachu.
W czasie rui,owszem zapach nie jest zbyt fajny,bo takie mocne piżmo,ale trudno-taki urok kozła.
Poza tym mieć własnego kozła-to same plusy.Zapach można znieść-zwłaszcza jeśli "śmierdzi"kilka miesięcy w roku.
No,a jakby mało kto trzymał swojego kozła,to jestem ciekawa jakie choroby panowałyby w stadach.Wiadomo,że im mniej kozłów w terenie,tym więcej na jednego kozła przypadałoby sztuk do krycia.
Ja akurat nie jestem zwolenniczką sztucznego zapłodnienia.
A dlaczego? Ja mam zamiar zawieźć swoje panny na randkę we właściwym czasie,ale zastanawiałam się nad możliwością inseminacji. Czy istnieją jakieś przeciwwskazania do jej przeprowadzenia. Co do tego,że zwierzęta,a zwłaszcza kozioł,który w okresie rui jest nazywany capem i nie ma w tym nic obraźliwego,pachną... nooo,to rzecz gustu,naprawdę. Nie trzymam kozłów ,ani capów,tak mi poradził pan,który kozy hoduje od 35 lat z okładem (ostatnio likwiduje stado ze względu na chorobę żony i brak sił). Wszyscy,którzy próbowali mleka od moich kóz porzucili swoich poprzednich dostawców,są zaskoczeni,że kozie mleko może nie mieć charakterystycznego posmaczku i zapaszku. Też słyszałam opinie,że siła rażenia "zapachem" zależy od rasy.
#1528268 08.07.2013 08:13:28
Tu nie chodzi o to, czy kozioł stoi z kozami ale o to, jaki kozioł stoi z kozami. Jeśli poza okresem rui kozioł cuchnie to należy go zmienić.
Po kiego grzyba trzymać śmierdziela jak można mieć miłego, nie śmierdzącego kozła?
http://ostatnizakret.blogspot.com/
#1528296 08.07.2013 08:50:02
Na temat inseminacji,nie będę się wypowiadać-bo to nie tu miejsce na to.
Dziwny ten pan,który 35 lat hoduje kozy,że odradzał Ci trzymanie w stadzie kozła.No,ale nie będę tego komentować.
Tak jak pisze Marta,nie ma sensu trzymać kozła,który śmierdzi.Mi tylko zapach piżma się nie podoba,ale większość osób z mojej rodziny jest zdania,że "nawet całkiem nieźle pachnie ten mój kozioł".
Miałam wyjątkowego śmierdziela,gdzie wychodząc z domu na podwórko czułam dosłownie smród.Był zadbany,miał czysto,a tak śmierdział,że na wymioty mi się miało.No,ale to był wyjątkowy przypadek i długo u mnie nie był.
Ja kozy hoduję 5lat,ten kozioł to mój 4 z koleji i poza tamtym,wyjątkowym przypadkiem,nie jest tak źle.
Ode mnie mleko kupują ludzie dla dzieci,chorzy itd i każdy po spróbowaniu tego mleka miło się rozczarował,bo byli przekonani,że mleko kozie ma "dziwny zapach".Jeśli dba się o kozy,są czyste,zdrowe,niezarobaczone,dobrze żywione,ściółka zmieniana,kozioł nie oblepiony "piernik wie czym",kozioł przebywa w czasie ruji poza stadem,mieszka w osobnym pomieszczeniu to jak mleko może mieć dziwny zapach?
Tego nie rozumiem.Kozioł nie ma nic wspólnego z zapachem mleka,chyba że przebywa w czasie ruji tam gdzie kozy,kozy są też tam dojone-to owszem,mleko może mieć "inny zapach".Poza tym mleko może mieć inny smak i zapach poprzez jedzenie,zależy jak jest koza karmiona.Jeśli ktoś karmi kozę kiszonką,to wtedy ma duży wpływ na smak i zapach mleka.
Dziwny ten pan,który 35 lat hoduje kozy,że odradzał Ci trzymanie w stadzie kozła.No,ale nie będę tego komentować.
Tak jak pisze Marta,nie ma sensu trzymać kozła,który śmierdzi.Mi tylko zapach piżma się nie podoba,ale większość osób z mojej rodziny jest zdania,że "nawet całkiem nieźle pachnie ten mój kozioł".
Miałam wyjątkowego śmierdziela,gdzie wychodząc z domu na podwórko czułam dosłownie smród.Był zadbany,miał czysto,a tak śmierdział,że na wymioty mi się miało.No,ale to był wyjątkowy przypadek i długo u mnie nie był.
Ja kozy hoduję 5lat,ten kozioł to mój 4 z koleji i poza tamtym,wyjątkowym przypadkiem,nie jest tak źle.
Ode mnie mleko kupują ludzie dla dzieci,chorzy itd i każdy po spróbowaniu tego mleka miło się rozczarował,bo byli przekonani,że mleko kozie ma "dziwny zapach".Jeśli dba się o kozy,są czyste,zdrowe,niezarobaczone,dobrze żywione,ściółka zmieniana,kozioł nie oblepiony "piernik wie czym",kozioł przebywa w czasie ruji poza stadem,mieszka w osobnym pomieszczeniu to jak mleko może mieć dziwny zapach?
Tego nie rozumiem.Kozioł nie ma nic wspólnego z zapachem mleka,chyba że przebywa w czasie ruji tam gdzie kozy,kozy są też tam dojone-to owszem,mleko może mieć "inny zapach".Poza tym mleko może mieć inny smak i zapach poprzez jedzenie,zależy jak jest koza karmiona.Jeśli ktoś karmi kozę kiszonką,to wtedy ma duży wpływ na smak i zapach mleka.
#1528481 08.07.2013 10:15:55
Dlaczego to nie jest miejsce na dyskusję o inseminacji.Chciałam się tylko dowiedzieć ,czy ta metoda posiada jakieś istotne wady.W końcu 95% cieląt pochodzi "z probówki".I dlaczego dziwny pan? Po prostu prowadził hodowlę metodą prób i błędów przez długie lata i to w czasach bez netu i fachowych porad,bo nawet i teraz dawkę środka odrobaczającego muszę ustalać sama albo korzystać z pomocy forumowiczów,gdyż pan weterynarz rozkłada ręce. Co do mleka,zaraz po zakupie z hodowli z wolno chodzącym kozłem,moje dzieci nie chciały go pić,po mniej więcej dwóch dniach wmówiłam im bez problemu,że to "kartonikowe" 
#1528511 08.07.2013 10:44:42
koziarz42 pisze:
Zadaj pytanie w temacie,,Inseminacja''.
Nie wydaje mi się,żeby kozioł miał wpływ na smak mleka.
Zadaj pytanie w temacie,,Inseminacja''.
Nie wydaje mi się,żeby kozioł miał wpływ na smak mleka.
Aha.Przepraszam,chętnie poczytam wątek.
#1528608 08.07.2013 11:27:52
mnie się wydaje,że znakomita większość forumowiczów to ludzie,którzy trzymają kozy a nie maszynki do robienia mleka i chociażby z tego względu trzymanie kozła w stadzie wydaje się niezbędne. ja mam dwa kozły w stadzie i chwale sobie taką sytuację
#1528618 08.07.2013 11:42:33
jakubpiotr pisze:
mnie się wydaje,że znakomita większość forumowiczów to ludzie,którzy trzymają kozy a nie maszynki do robienia mleka i chociażby z tego względu trzymanie kozła w stadzie wydaje się niezbędne. ja mam dwa kozły w stadzie i chwale sobie taką sytuację
mnie się wydaje,że znakomita większość forumowiczów to ludzie,którzy trzymają kozy a nie maszynki do robienia mleka i chociażby z tego względu trzymanie kozła w stadzie wydaje się niezbędne. ja mam dwa kozły w stadzie i chwale sobie taką sytuację
No cóż,jeżeli nietrzymanie kozła równa się dla Pana traktowaniu swoich kóz jak maszynki do wyrobu mleka,to rzeczywiście nie mam argumentów...Zbaraniałam.
#1528769 08.07.2013 13:29:24
Generalnie kozioł w stadzie jest potrzebny i wygodny ale musi to być dobrze dobrany kozioł. Nie śmierdzący, łagodny i z dobrymi genami. Wtedy nie ma problemu z zapachem, mleko bardzo chłonie wszelkie zapachy więc taki śmierdziel w koziarni = śmierdzące mleko. Podczas rui kozła trzyma się w oddzielnym pomieszczeniu. No i ważna jest higiena cały rok. Inseminacja u kóz jest trudna i w Polsce jest tylko kilka osób, które się tym zajmują. Więcej na ten temat znajdziesz na forum w innym dziale.
http://ostatnizakret.blogspot.com/
#1528798 08.07.2013 13:50:39
chciałbym zobaczyć zbaraniałą koziarę
po prostu nie przychodzą mi do głowy żadne zwierzęta stadne żyjące w naturalnym środowisku,w których nie ma samca. skoro już wykorzystuję kozy do pozyskiwania mleka, to czuję się zobowiązany do stworzenia im warunków jak najbardziej zbliżonych do naturalnych.
#1528891 08.07.2013 14:46:14
oj tam ale głupoty gadacie, oczywiście krycie kozłem jest najlepszym rozwiązaniem ale to nie znaczy że ja muszę go trzymać w stajni. Można dojeżdżać można wypożyczyć, trzymać kozła? nie dziękuje nie cierpię ich i to mówię szczerze. Ty sobie kochana znajdź kozła gdzieś w okolicy do 50 km jedź i pogadaj może pożyczy na okres 2-3 tygodni lub dojeżdżaj. Z inseminacją trudna sprawa ale to inny temat.
http://powr-t.blogspot.com/
Reklama