Kozioł w zagrodzie-ogólne problemy i zalety użytkowania
To ja chciałabym napisać o swoim koziołku. Zakochał się pierwszy raz wesoły Jedna z kózek ma rujkę. Barnaba - do tej pory słodki, nieśmiały koziołek oszalał. Prawie nie je, mało pije tylko meczy za dziewczynami - nie chcę w tym roku kryć kózek są za młode. Barnaba ma osobny wybieg i kładzie się bida pod płotem i gapi się bez sensu na koziny i beczy jak odchodzą dalej. Do tej pory chodził z kózkami, spał z nimi w jednym boksie, rozumiem, że mu trochę smutno ale niech już bida nie beczy ...Długo trwa rujka ?
A no i zrobił się obrzydliwy - jak rozumiem spryskuje sobie pysk moczem ? zdziwiony To ma być perfuma dla kózek ? bardzo szczęśliwy A i Barnaba nie śmierdzi - rozumiem, że nie będzie śmierdział jak podrośnie ? Ma jakieś 7 miesięcy. Ale mam dylemat jak nie śmierdzi to może nie będzie miał powodzenia bardzo szczęśliwy
Póki co dziewczyny wieją przed nim jak szalone - ale nie dziwię im się. Barnaba, musze przyznać, jest nie obyty, usiłuje je dosiąść bez żadnej gry wstępnej, nawet bez buzi...prostak jeden bardzo szczęśliwy Zabiera się też za dorosła kozę, ale to się kończy na demonstracji siły, gdzie Adela usiłuje go walnąć a on robi uniki i merda ogonkiem. Kurcze nie mogę rozgryźć co znaczy u kóz merdanie ogonkiem.
Podsumowując - moje maleństwo stało się SAMCEM cool


  PRZEJDŹ NA FORUM