Menu dla kóz
Ja zgadzam się z kolegom jakubpiotr,im prościej tym bezpieczniej.Tak samo sądzi mój wet,a on na kozach zna się bardzo dobrze.
Zimą u mnie kozy dostają siano(dokładam 2 razy dziennie,bo gdy dokładałam raz to za dużo marnowały),owies,lizawki,wodę.
Ktoś powie-ale uboga dieta.Może i tak.Jednak im daję mniej "różności",tym lepiej dla kóz.
Rok temu miałam problem z biegunkami u koźląt(to akurat sezon wiosna-lato).Dostawały siano,potem wypas,potem lucerna lub owies.
Co chwilę,któryś koźlak miał biegunkę.
Mój wet doradził,żeby dawać "mniej różności".
W tym roku koźlaki dostawały siano,potem wypas i wieczorem siano.Praktycznie owies dawałam tylko dojnym kozom i to nieduże ilości.
Żaden koźlak nie miał biegunki.
Żwacz kozy,a właściwie bakterie w żwaczu potrzebują czasu,żeby "przyzwyczaić"się do nowego pokarmu.No,a jak mają to zrobić jeśli,jeden dzień koza dostaje siano,owies,na drugi dzień siano i "wiadro warzyw",na trzeci siano i "wiadro ziemniaków"..........?Nie ma szans,żeby te bakterie się przyzwyczaiły.Zanim zaczną "działać",znowu muszę przestawić się na inne jedzenie i tak w kółko.
Oczywiście nie mówię,żeby warzyw nie dawać,ale jako smakołyk,a nie jako samodzielne danie.
Może ktoś się ze mną nie zgodzić,ok każdy ma prawo karmić swoje zwierzaki po swojemu.
Ktoś powie "Moje kozy dostają ziemniaki-dużo,warzywa też dużo i nic im nie jest.....".
Ok,ale kto powiedział,że dorosłej kozie od razu coś musi dolegać?
Czasem wszystko "wychodzi" po dłuższym czasie........


  PRZEJDŹ NA FORUM