Problemy trawienne: wzdęcie, zatrzymanie żwacza
monia8366 Czemu tak srogo mnie oceniasz że nie wpadłem na pomysł żeby ją uśpić. Jeśli by się męczyła to bym rozważył uśpienie, jak do tej pory walczy i mam nadzieję że dojdzie do siebie. To że się czasem nie zgadzamy to nie znaczy że ty czy ja nie dbamy o nie. każdy inaczej hoduje inne tereny są do wypasu więc i choroby są inne w danym regionie. Kupując kozy od Natalii to wszystkie choroby przeżyłem, dobrze że nie były razem z zwykłymi kozami i się nie zaraziły. Część się pozbyłem a część trzeba było uśpić. Ona jak i Sabrina mają wszystkie cholerstwa u siebie. Trzy miesięczne kupowała w Holandii przeznaczone na rzeź a sprzedawała do Polski jako materiał hodowlany. Tak też Boguś wędrował aż do Polski dowędrował. Małe odstawialiśmy po porodzie więc zostały uratowane. Dzisiaj człowiek mądrzejszy i na pewno nie zakupię kóz z niewiadomego źródła a i tak przechodzą kwarantannę i wszystkie badania. Dzięki za pomoc i poświęcony czas bo dużo dzięki tobie ona przeżyła i dochodzi do siebie.


  PRZEJDŹ NA FORUM